Witajcie moje kochane.Wstalam dzisiaj jakos nadzwyczajnie w dobrym humorze.Usta milcza dusza spiewa.Maz ma dzisisaj wolny dzien od pracy,a to znaczy ze mam dzis troszke wiecej czasu dla samej siebie.A nie czesto sie to ostatnimi czasy zdarza.
Wypilam wiec pierwsza kawke i zaczelam myslec o czym dzisiaj bede pisac.Wpadlam na pomysl z wyprobowaniem malowania oka na wieczorne party.Przyznaje,ze jestem kiepska w makijazach,poza tym kamera jaka wykonuje zdjecia ostatnio bardzo swiruje i jest mi nieposluszna.No ale....jakos dalysmy sobie rade przy tej wspolnej pracy.Za lusterkiem spedzilam jakas godzine chyba.Swiatlo nie nadawalo sie do niczego.Porazka na starcie ale nie poddawalam sie tak latwo. Same popatrzcie :) Dodaje raz jeszcze-jestem naprawde slabiara w tworzeniu makijazu,ale ten efekt jakos mi nawet wyszedl :) samozadowolenie...
Tutaj sprobowalam z zielonymi soczewkami :)
A tutaj juz moj naturalny piwny kolor oczu :
Uzywalam nastepujacych kosmetykow :
Podklad Astor Skin Match numer 402 Caramel
Rozswietlacz marki Technic ''Prime it''
Sypkie cienie do oczu GOSH Effect Powder ( holographic silver, silver dust)
L'ORÉAL PARIS Eye Shadow Indefectible 24H -Ultimate black
Oriflame Giordani Gold Gel Eyeliner
Maskara BOURJOIS effet Liner effect
Kazda krytyke przyjmuje :) Nie dostalam tego talentu po prostu...
Pozdrawiam was kochane :)